Dla mnie to całkiem sporo czasu: sporo metrów (jeśli nie kilometrów) zużytych nici i tkanin... a tuzin złamanych igieł i zagubionych szpilek to mało:)
Dostałam także całe mnóstwo rad od Najbliższych i Was, moich Czytelników:)
Wiele się nauczyłam od pierwszego wpisu, mogę z całą pewnością napisać, że widzę progres zarówno w moim szyciu jak i w blogowaniu. To chyba dobrze:)
Zakładałam bloga z myślą o rodzaju szyciowego notatnika dla samej siebie, nigdy nie myślałam, że tyle osób zechce tu zaglądać... jest to dla mnie bardzo miłe.
I w tym miejscu chciałabym Wam serdecznie podziękować za to, że jesteście i za to, że od czasu do czasu zaglądacie tu, komentujecie, a niektórzy zostają nawet na dłużej:)
Dla tych co jeszcze nie znają, albo już nie pamiętają- poniżej w telegraficznym skrócie moje szycie:
Szczegóły w kolejnym poście...
Serdecznie zapraszam:) I jeszcze raz dziękuję:)















































