Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzianina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzianina. Pokaż wszystkie posty

26 czerwca 2014

Jak uszyć prostą sukienkę? (niekoniecznie ciążową)

Dzisiejszym wpisem chciałam zachęcić do szycia nie tylko przyszłe mamy, ale wszystkich chcących zacząć swoją przygodę z maszyną! Sukienka jest nie tylko łatwa w uszyciu, ale także można szybko zmienić jej rozmiar i to czyni wykrój naprawdę uniwersalnym.
Jeśli zaglądają tutaj krawcowe- profesjonalistki to pewnie im ręce opadną;) Ja moje ubrania szyję albo z gotowych wykrojów, albo tak jak teraz z wykroju w ten sposób rysowanego.
Potrzebujemy dwa rodzaje tkaniny, w moim przypadku jest to kwiecista bawełna z dodatkiem elastanu oraz biała dzianina.
Górną cześć narysowałam i wykroiłam na podstawie innej dzianinowej koszulki, i proponuję Wam zrobić podobnie:) Taki los krawca-amatora;) Odcięłam na wysokości pach, dalej doszyłam dzianinę.

Potrzebujemy długość dzianiny, w zależności jak długą sukienkę planujemy uszyć i podwójną długość tzw. karczku, czyli u mnie kwiecistej bawełny + pasek.

Zapraszam do spróbowania swoich sił!
Powodzenia:)



Formę karczku (ciemniejsze elementy) odrysowujemy z gotowej bluzki, i odcinamy tuż pod pachami.






I kilka ujęć na manekinie:







Mam nadzieję, wkrótce zamieścić zdjęcia na mnie:)


4 maja 2014

tunikowa żółć



Dzianina leżała u mnie chyba z rok, widać musiała nabrać mocy urzędowej;) I nabrała.
Powstała drapowana tunika, ściągana  po bokach sprytnymi sznureczkami.
Jakiś czas temu przymierzałam podobną w jednej z sieciówek,
tylko niestety po pierwsze nie była z naturalnej tkaniny, a po drugie nie była warta nawet połowy swojej ceny;)

Wykrój rysowałam sama, tunika składa się z dwóch kawałków, tunelików na sznureczki
i dzianinowych sznureczków oczywiście:)
Ciut za szeroko wycięłam dekolt, ale na lato będzie jak znalazł, a następnym razem będę bardziej uważać z rozmachem cięcia:)



















3 kwietnia 2014

zwyczajna, czerwona, dzianinowa

uuu... od ostatniego wpisu minęło więcej niż się spodziewałam... niestety.
Mam nadzieję, że teraz- z przyjściem wiosny znów się to zmieni:)
Dziękuję, że mimo mojej nieobecności wciąż tutaj zaglądacie:)
Cały czas szyłam, choć może nie w jakiś oszałamiających ilościach, u mnie jak zawsze gorzej
z możliwością fotografowania. Tę sukienkę zaczęłam szyć chyba jeszcze w grudniu, wreszcie skończyłam i oczywiście zaczęłam nosić bez zrobienia fotek, a potem to albo brudna, albo pognieciona, albo kiepskie światło do zdjęć... i tak w kółko, ale udało się. I wreszcie są!

Sukienka powstała na bazie wykroju z "Szycia krok po kroku" (1/2012), model 4B, prezentowałam ją już tutaj w wersji nieelastycznej. Dodałam kieszenie, ale miałam ograniczoną ilość materiału i kieszenie są pepitkowe, ale jestem z nich bardzo zadowolona:)
Wykorzystałam resztkę nowej, grubej dzianiny, kupionej chyba za 3 zł:)
Niestety nie wystarczyło na rękaw 3/4 choć taki był pierwotny plan. Nosi się bardzo dobrze choć gdyby się mniej gniotła byłoby idealnie;)














28 czerwca 2013

kremowo-buraczkowa, dzianinowa

Każda wizyta w Poznaniu przywołuje wspomnienia...
Praktycznie zawsze miłe. Spędziłam tu ważny okres w moim życiu, i wracam z sentymentem...
Cieszę się, że wciąż jest tu sporo bliskich mi osób:) Lubię to miasto, choć do mieszkania zdecydowanie wolę Wrocław:)

Chciałam Wam pokazać sukienkę z kremowej dzianiny z buraczkowo-fioletowym akcentem:)
Dawno nie szyłam od zera, ostatnio tylko przeróbki i przeróbki...
Niestety bez overlocka szycie z dzianiny nie jest proste, łatwe i przyjemne, ale było warto:)
Skroiłam na podstawie bluzki z papavero o kimonowych rękawach, przedłużyłam, dodałam pasek i kieszonkę... i gotowe. Dekolt i dół podkleiłam flizelinowymi paseczkami, żeby się nie rozciągały.

Efekty możecie zobaczyć na zdjęciach, robionych na dziedzińcu Szkoły Baletowej:
















W tym odbyło się kilka spotkań z cyklu "Gołębia inspiruje" i mieliśmy okazję zobaczyć serię występów tutejszej Szkoły Baletowej, oraz gościnnie uczniów ze szkoły Izraelskiej.
Wiem ile pracy kosztuje to tych młodych ludzi, byli naprawdę niesamowici!
Poniżej kilka fotek:





    

25 lutego 2012

czarno-szara dzianinowa...

...sukienka, można powiedzieć, że jeszcze z zimowej kolekcji:)
Trochę mnie nie było, ale jestem i mam zamiar być:)
Zaległości mam tylko (albo aż) w publikowaniu, z szyciem dużo lepiej, bo cały czas szyłam, a teraz będę pokazywać co powstało.
Na początek dwukolorowa, tzn. czarno-szara sukienka z luźno opadającym dekoltem, czasami nazywanym wodą. Sukienka powstała na podstawie zmniejszonego wykroju nr 116 z Burdy 8/2011, nie ma kieszeni, ale przedłużyłam jej rękawki. No i szyłam z zupełnie innego rodzaju tkaniny więc efekt jest zdecydowanie różny od tego w Burdzie.
A w pierwszym zamyśle sukienka miała być cała czarna, ale niestety (albo stety) nie przewidziałam, że ów dekolt jest krojony  z podwójnego materiału- w związku z czym sukienka wyszła trochę za krótka, więc doszyłam szary dół- potem dodałam rękawki i ostatecznie efekt bardzo mi się podoba:)




I może jeszcze zbliżenie na żyjący własnym życiem dekolt:)

5 listopada 2011

musztardowy nietoperz

to ostatnia moja dzianinowa sukienka- po drodze były jeszcze dwie jeszcze nie publikowane.
Cudownie  miękka, cieplutka, i równocześnie dwustronna dzianina.
Góra sukienki koloru żółto-musztardowego to prawa strona dzianiny, a brudno- brązowy dół- lewa strona. Sukienka szyta bez gotowego wykroju i jestem z niej bardzo zadowolona choć nie miałam jeszcze okazji jej założyć.
Jesień tego roku jest przepiękna, i niech tak pozostanie jak najdłużej, a jak przyjdzie plucha i temperatury blisko zera- sukienka będzie jak znalazł:)
Znalazłam sposób na dzianiny: specjalna igła do dzianin+elastyczna nitka, a także podwinięcie dołu podszywam nieelastyczną tasiemką żeby przy noszeniu się nie rozciągał:)





Jednym zdaniem: Niech żyją dzianiny!!!

12 września 2011

granatowa dzianinowa...

świetnie się układa, dobrze leży i  wygląda całkiem, całkiem..
ale szyje się okropnie!!!!!!
Kto chwali sobie szycie z obrzydliwie się ciągnących dzianin temu zazdroszczę talentu i cierpliwości.
Szyta z przedłużenia bluzki- czytaj wykrój własny:) Pokazuję ją w wersji sportowej (konkurs Łucznika) i w wersji elegantszej (o ile istnieje takie słowo w języku polskim) z paskiem szytym do poprzedniej sukienki.


P.S. 
Jeśli macie jakieś rady związane z szyciem dzianin, to chętnie poczytam...jak okrzesać dzianinę która rozciąga się we wszystkich możliwych kierunkach...
Bo na pewno nie poddam się zniechęceniu- zamierzam szyć kolejne wersje sukienek z tego przyjemnego w noszeniu materiału (ale niestety tylko w noszeniu).

23 czerwca 2011

szara dzianinowa:)

a oto i wcześniej wspominana sukienka, pierwszy raz szyłam z tak ciągliwej materii...
ale warto było:) Jestem bardzo z niej zadowolona, szczególnie, że powstała z własnej konstrukcji...
Troszkę brakuje jej do doskonałości w miejscu odszycia dekoltu, ale jak na pierwszy raz sądzę że jest całkiem ok:) swój debiut już miała- na obronie, i spisała się bardzo dobrze.