...przy pomocy dwóch i pół sztuk szerokiej taśmy klejącej, wielkiego worka ścinek i nikomu nie potrzebnych szmatek, mnie samej, no i oczywiście mojego ulubionego Męża bez którego nie dałabym przecież rady.
Powstało takie oto cudo- przedstawiać nie trzeba:) na wielu blogach już się pojawił, mój powstał z tej strony. Jeszcze tylko do szczęścia brakuje jej nogi- i już wtedy zupełnie będziemy się rozumieć;)
Polecam wszystkim mającym wątpliwości. Osobiście jestem zachwycona- szycie dla siebie staje się przynajmniej o 200% łatwiejsze:)