Kupiona za niecałe 2 złote, w świetnym stanie, z myślą o przeróbce.
Początkowo rękawy miały być długie, i generalnie miała być ciutek dłuższa...
Kołnierzyk od początku planowałam odpruć i zastąpić wiązaną stójką, kokardki na mankietach też miały być tylko większe, ale niestety wbrew pozorom za mało tkaniny było na koszuli. Zwęziłam, dodałam zaszewki i ze względu na kokardę musiałam skrócić. Lekkie niedopasowanie, jest zamierzone, chciałam uzyskać taki nie do końca oficjalny wygląd.
Jak na pierwszą przeróbkę męskiej koszuli to uważam, że jest całkiem przyzwoicie.
Nie wiem czy się nada do noszenia- nie lubię paradować z nerkami na wierzchu- może do spódnicy z wyższym stanem:) Ale co się nauczyłam to moje! kosztem 2 zł i jednego popołudnia.
Mam nadzieję w niedługim czasie zainwestować kolejne drobniaki w tego typu koszulę. I swobodnie trenować sztukę szycia:)
Tak oto się prezentuje:
Spojrzenie na detal:
A tak było przed...
Mój baner przeszedł mały lifting...
Jak wam się podoba odświeżenie?






