25 lutego 2012

czarno-szara dzianinowa...

...sukienka, można powiedzieć, że jeszcze z zimowej kolekcji:)
Trochę mnie nie było, ale jestem i mam zamiar być:)
Zaległości mam tylko (albo aż) w publikowaniu, z szyciem dużo lepiej, bo cały czas szyłam, a teraz będę pokazywać co powstało.
Na początek dwukolorowa, tzn. czarno-szara sukienka z luźno opadającym dekoltem, czasami nazywanym wodą. Sukienka powstała na podstawie zmniejszonego wykroju nr 116 z Burdy 8/2011, nie ma kieszeni, ale przedłużyłam jej rękawki. No i szyłam z zupełnie innego rodzaju tkaniny więc efekt jest zdecydowanie różny od tego w Burdzie.
A w pierwszym zamyśle sukienka miała być cała czarna, ale niestety (albo stety) nie przewidziałam, że ów dekolt jest krojony  z podwójnego materiału- w związku z czym sukienka wyszła trochę za krótka, więc doszyłam szary dół- potem dodałam rękawki i ostatecznie efekt bardzo mi się podoba:)




I może jeszcze zbliżenie na żyjący własnym życiem dekolt:)

5 listopada 2011

musztardowy nietoperz

to ostatnia moja dzianinowa sukienka- po drodze były jeszcze dwie jeszcze nie publikowane.
Cudownie  miękka, cieplutka, i równocześnie dwustronna dzianina.
Góra sukienki koloru żółto-musztardowego to prawa strona dzianiny, a brudno- brązowy dół- lewa strona. Sukienka szyta bez gotowego wykroju i jestem z niej bardzo zadowolona choć nie miałam jeszcze okazji jej założyć.
Jesień tego roku jest przepiękna, i niech tak pozostanie jak najdłużej, a jak przyjdzie plucha i temperatury blisko zera- sukienka będzie jak znalazł:)
Znalazłam sposób na dzianiny: specjalna igła do dzianin+elastyczna nitka, a także podwinięcie dołu podszywam nieelastyczną tasiemką żeby przy noszeniu się nie rozciągał:)





Jednym zdaniem: Niech żyją dzianiny!!!

22 października 2011

spódnica na każdą okazję

przedstawiam Wam jedną z ostatnio uszytych rzeczy- oto spódnica jeansowa, jedna z najprostszych w szyciu ciuszków, szyje się łątwo szybko i przyjemnie:)
Elastyczny, szaro-czarny jeans, wykrój miałam z jakiejś Burdy- już dokładnie nie pamiętam , bo aktualnie już szyję inną sukienkę i Burdę schowałam. Zapinana na zwykły zameczek z boku.
 Na zdjęciu w występuje w wersji oficjalnej-ale z kryjącymi kolorowymi rajstopami też świetnie się sprawdza:)


13 września 2011

konkurs u Cantary

Zasady i informacje o konkursie znajdziecie tu  i tu :)
Generalnie chodzi o projekt sukienki jesiennej - ja już mam pewien zamysł:)
To wyzwanie nie tylko dla Nas ale i dla Cantary, która zobowiązała się najlepszyi projekt zrealizować

Serdecznie zachęcam w imieniu swoim i Cantary:)

12 września 2011

granatowa dzianinowa...

świetnie się układa, dobrze leży i  wygląda całkiem, całkiem..
ale szyje się okropnie!!!!!!
Kto chwali sobie szycie z obrzydliwie się ciągnących dzianin temu zazdroszczę talentu i cierpliwości.
Szyta z przedłużenia bluzki- czytaj wykrój własny:) Pokazuję ją w wersji sportowej (konkurs Łucznika) i w wersji elegantszej (o ile istnieje takie słowo w języku polskim) z paskiem szytym do poprzedniej sukienki.


P.S. 
Jeśli macie jakieś rady związane z szyciem dzianin, to chętnie poczytam...jak okrzesać dzianinę która rozciąga się we wszystkich możliwych kierunkach...
Bo na pewno nie poddam się zniechęceniu- zamierzam szyć kolejne wersje sukienek z tego przyjemnego w noszeniu materiału (ale niestety tylko w noszeniu).

10 września 2011

taki delikatny batyścik:)

taką odpowiedź otrzymałam od pani ekspedientki, gdy przed kupnem pytałam o rodzaj materiału. Co tu dużo mówić- kropeczki mnie urzekły- choć najczęściej szyję z względnie gładkich tkanin.
Sukienka szyta na postawie bluzki z papavero, po prostu uszyłam bez pasa i przedłużyłam troszkę:) Zależało mi na zakładkach przy dekolcie - i jestem zadowolona, choć szyjąc jeszcze raz na pewno dekolt bym ciutkę pogłębiła. Z mojej inwencji pochodzi również pasek wiązany w talii i łezka na plecach.
Łezka powstała z czysto praktycznych przyczyn i zaplanowanych- lubię tego typu zapięcie. A ze względu na ten delikatny batyścik niezbędną okazała się być dzianinowa podszewka- więc jest. 
To tyle teorii i słów wstępu:)


5 września 2011

broszki, broszki, broszki i kopertówka

powstały dość przypadkowo i zupełnie nie zamierzałam ich robić sama.
Ale... aż wstyd się przyznać chciałam sobie taką kupić... tylko albo były za duże, albo za małe, to znów kolor nie taki- co mnie skutecznie zniechęciło.
A okazuje się, że zrobienie jednej zajmuje w porywach do 15 minut łącznie z posprzątaniem i wpięciem kwiatka we włosy;) To niesamowita prościzna w wykonaniu, a przy okazji daje mnóstwo satysfakcji:)
U mnie pełnią funkcję wcześniej wspominanej broszki, a po doszyciu wsuwki świetnie się trzymają we włosach:) ta kremowo-czarna też ma parę tylko gdzieś się chwilowo zagubiła...



A przy okazji zrobiłam fotki uszytej jakiś miesiąc temu kopertówki z broszką do kompletu więc też wstawiam:)


20 sierpnia 2011

a jednak przedłużyłam...

i w tej wersji zdecydowanie lepiej się czuję:)
doszyłam jeszcze kawałki materiału, które mi zostały i taki efekt zdecydowanie bardziej mnie zadowala.
Zresztą oceńcie sami:) tutaj znajduje się mój post z tą sukienką w wersji krótszej, a właściwie nijakiej.
A to wersja obecna, której już raczej nie będę zmieniać:) Dodałam jeszcze wąski paseczek w talii bo w wersji maxi wydała mi się zbyt workowata.