28 czerwca 2012

Zwiewna pomarańczowo-czerwona:)

Podobno od jutra ma wrócić lato:)
Więc zaczynam publikację od tej sukienki- może to  przyspieszy poprawę pogody:)
Dosłownie 110x100 cm elastycznej bawełny, kilkanaście centymetrów cieniutkiej gumki trochę czasu i wszystko w tym temacie:) Banalnie prosta i szybka w szyciu.
Wiązane ramiączka są inspirowane moją sukienką z dzieciństwa- jedna z niewielu rzeczy którą bardzo dobrze pamiętam z tego czasu: była granatowo-biała, góra haftowana, dół w kratkę i wiązana na kokardy z tyłu i na ramionach:)
Więc postanowiłam cofnąć się w czasie- to takie przyjemne:)

zdjęcia dzięki uprzejmości:
http://wcalezeniet.flog.pl/pf/

6 czerwca 2012

Smok na kolejny rok!!!

Pierwszego czerwca minął rok od mojego pierwszego posta:)

Chciałam serdecznie podziękować wszystkim zaglądającym do mnie:)





A smok powstał z zupełnie innej okazji.
Ale chyba to dobry moment by go pokazać.
Sam pomysł niestety nie mój- inspirację znajdziecie tu.

Dziękuję:)


27 maja 2012

chabrowa z odrobiną szarości

Wykrój pochodzi z ostatniego "Szycie krok po kroku" (1/2012), model 4B - choć oczywiście bez modyfikacji się nie obyło:)
Bawełna w ostatnio ciągle za mną chodzącym kolorze chabrowym:)
Szyło się całkiem przyjemnie, już na samym początku kupiłam dwa kolory tej samej bawełny by móc dolne paski zrobić w kontrastowym kolorze i tylko z dwoma pasami- inaczej jak w sukience z szycia krok po kroku.
Natomiast zwężenie jej na dole nie było do końca zamierzone- zmniejszając cały rozmiar sukienki, niechcący i zwęziłam dół- ale ostatecznie nie przeszkadza mi to tak bardzo.No i dodałam pasek w talli, bo w wersji bez paska czułam się trochę jak w worku na ziemniaki...może dlatego, że ta bawełna zbyt sztywna jest i nie zawsze chce się układać jak ja bym chciała...
Chyba jednak wolę precyzyjne wszywanie zamka krytego niż takie alpejskie kombinacje...:)




23 maja 2012

łososiowa, lekka spódniczka

Pogoda sprzyja takim spódnicom:) Idealna. Jest, a jakby jej nie było:)
Mimo, że tkanina poliestrowa (niestety) w ogóle tego się nie odczuwa.
Początkowo miała być na pasku, z krytym zamkiem, starannie marszczona...
ale po co skoro sama może się pomarszczyć:)
więc po krótkim namyśle postanowiłam po prostu zszyć materiał,
uszyć tunelik, podwinąć, wciągnąć gumkę i można biegać:)



20 maja 2012

satynowe spodenki


Wreszcie chwilę wolnego czasu udało się zgrać z pogodą i porobić zdjęcia:)
Na początek czarna satyna, niepozorne 40 cm+ trochę chęci= wdzięczne spodenki:)
Dla siostry, wszystko wg jej wytycznych oczywiście.
To chyba moje pierwsze skończone spodenki (wcześniej usiłowałam uszyć spodnie dla siebie, ale do dziś leżą nieskończone, niestety za mało samozaparcia),
powstały na bazie zmodyfikowanego wykroju długich spodni z Burdy 9/2005
Dodałam kieszenie, mankiety na nogawkach i kokardę z tyłu:)
I po raz kolejny stwierdzam, że dla kogoś szyje mi się znacznie łatwiej (czyt. szybciej),
tzn. łatwiej zobaczyć podczas przymierzania co jest nie tak itp...
Obdarowana zadowolona- ja chyba też:)




p.s.
w czasie użytkowania spodenki okazały się być ciut za duże w pasie,
 więc moja sprytna Sis, przesunęła sobie guzik, co dokładnie widać na zdjęciach;)

1 kwietnia 2012

Szycie krok po kroku i krótka notatka o szyciu Katarzyny:)

W ostatnim wydaniu Szycia krok po kroku 1/2012 pojawiła się krótka notatka o moim blogu:)
 
 I jeszcze o kilku innych wartych uwagi blogach:) Wszystkim dziewczynom serdecznie gratuluję, szczególnie  Lenie z którą chodziłam do jednej klasy, o czym ona zresztą już pisała:)


A poza tym wewnątrz kilka bardzo interesujących wykrojów- zapatrzyłam się już na dwie sukienki i bluzeczki:)
Więc może już wkrótce pojawi się coś nowego na blogu.
Tymczasem pozdrawiam i słonecznych dni życzę!!

27 marca 2012

lazurowy błękit

oto moja nowo uszyta sztruksowa spódnica z kieszeniami- a w kieszeniach kury:)
Wreszcie znalazłam zastosowanie dla przepięknej bawełny w kury:)
spódnica najzwyklejsza na świecie w odświeżającym, jaskrawym kolorze...
Cóż więcej pisać? Pięknej Wiosny życzę!!

4 marca 2012

czarna klasyczna

poprosiła mnie o taką siostra- żeby nie pisać wymusiła na mnie:)
Miała być czarna, nie za krótka, z rękawkiem no i okrągłym dekoltem. Dostałam bardzo szczegółowe wytyczne co do większości szczegółów- i do końca się tego trzymałam z obawy, że jak skończę to się dowiem, że nie taka miała być i że nie będzie w niej chodzić.
Tkanina elastyczna, ale dość sztywna- fajna odmiana bo ostatnio prawie tylko z dzianin szyłam. Najbardziej się bałam tego zamka krytego, i muszę nieskromnie powiedzieć, że jest wszyty idealnie:) To mój największy zamkowy sukces! Jeśli chodzi okrój to korzystałam z bluzki z Burdy, a właściwie tylko z zaszewek na łopatkach i poziomych na piersiach, i częściowo z rękawków- w burdzie nie miały bufek.
Reszta konstrukcji jest moja:) Szyło się bardzo przyjemnie i bardzo szybko- o dziwo zero prucia:)
Sukienka tak mi się spodobała, że dla siebie podobną planuję uszyć- jedną na wszystkie okazje!




Muszę po raz kolejny przyznać, że łatwiej mi się szyje dla kogoś niż dla siebie. Dziwne- Wy też tak macie??

P.S.
przepraszam za nie dokładnie zaprasowane zaszewki- ale na zdjęciach tak dziwnie wyszły, w rzeczywistości na szczęście są ładne:)