Sukienka.
Z tego samego wykroju co w poprzednim poście.
Materiał zachwycił mnie w hurtowni- połączenie bieli, grafitu i królewskiego błękitu, sprzedawany na kupony, co 130 cm, tak żeby na każdym był graficzny nadruk, piękna satynowa bawełna...
miała być na ślub... ale jednak stwierdziłam, że jest za biała i całe szczęście:)
Na ślub nie włożyłam, i w związku z tym musiałam uszyć kolejną...ale o tym później.
Dużo lepiej się układa niż jej poprzedniczka- mniej sztywna tkanina, z tyłu zapinana na kryty zamek. Lepiej dopasowana (celowo), no i przed skrojeniem zmniejszyłam ilość materiału na dekolcie, wg wskazówek znalezionych na papavero.pl. Pogłębiłam wycięcie, zarówno z przodu jak i z tyłu- świetnie się w niej czuję.
Jedyny minus- gniecie się niemiłosiernie- ach ta bawełna:)
Reasumując: Mogę zupełnie nieskromnie stwierdzić, że jest to jeden z najbardziej udanych ciuszków jaki kiedykolwiek szyłam:)
21 sierpnia 2012
16 sierpnia 2012
białe kropki
Po krótkiej przerwie... powracam:)
Powracam z sukienkami uszytymi na początku lata, a tu w powietrzu już powoli czuć jesień...
Ale do rzeczy, sukienka uszyta z zielono-brązowej bawełny w kropki- rzadko wybieram takie kolory, ale ten jakoś mi się spodobał. Sukienka powstała na podstawie wykroju z Papavero, uszyłam ją by wypróbować ten wykrój, potrzebowałam sukienkę na wesele:)
Fason całkiem w porządku- długie pionowe zaszewki ładnie wysmuklają, choć jeśli ktoś ma odstający brzuszek to nie polecam- podkreślają go:(
Ale jak dla mnie ok:) Jedynie co można by zrobić to jeszcze ciut pogłębić zaszewki- ale taka troszkę luźniejsza zupełnie mi nie przeszkadza..
Miałam problem z dekoltem- bardzo odstawał... i nie wiedząc co z nim zrobić (właściwie po skrojeniu chyba nic innego się z nim nie dało wymyślić), dodałam zaszewki. Przy kolejnym użyciu tego wykroju ładnie zmniejszyłam ilość materiału w tym miejscu i wyszło idealnie:)
Być może troszkę za sztywna ta bawełna na taką sukienkę- w sukience weselnej, którą niedługo pokarzę, satynowa bawełna sprawdziła się super i jestem z niej dużo bardziej zadowolona.
Może jak kiedyś mnie najdzie to pogłębię dekolt...
Powracam z sukienkami uszytymi na początku lata, a tu w powietrzu już powoli czuć jesień...
Ale do rzeczy, sukienka uszyta z zielono-brązowej bawełny w kropki- rzadko wybieram takie kolory, ale ten jakoś mi się spodobał. Sukienka powstała na podstawie wykroju z Papavero, uszyłam ją by wypróbować ten wykrój, potrzebowałam sukienkę na wesele:)
Fason całkiem w porządku- długie pionowe zaszewki ładnie wysmuklają, choć jeśli ktoś ma odstający brzuszek to nie polecam- podkreślają go:(
Ale jak dla mnie ok:) Jedynie co można by zrobić to jeszcze ciut pogłębić zaszewki- ale taka troszkę luźniejsza zupełnie mi nie przeszkadza..
Miałam problem z dekoltem- bardzo odstawał... i nie wiedząc co z nim zrobić (właściwie po skrojeniu chyba nic innego się z nim nie dało wymyślić), dodałam zaszewki. Przy kolejnym użyciu tego wykroju ładnie zmniejszyłam ilość materiału w tym miejscu i wyszło idealnie:)
Być może troszkę za sztywna ta bawełna na taką sukienkę- w sukience weselnej, którą niedługo pokarzę, satynowa bawełna sprawdziła się super i jestem z niej dużo bardziej zadowolona.
Może jak kiedyś mnie najdzie to pogłębię dekolt...
2 lipca 2012
czarna z bielą koronki
Oczywiście sukienka:) Ale tym razem nie szyta przeze mnie- tylko przerabiana.
W sumie to całkiem sporo rzeczy przerabiam-
choć nie publikuję bo niektóre może są zbyt banalne, albo coś...
Sukienka siostry za całe 1,8 zł z SH :)
Krój przepiękny- już odrysowałam i będę szyć dla siebie.
W sumie to całkiem sporo rzeczy przerabiam-
choć nie publikuję bo niektóre może są zbyt banalne, albo coś...
Sukienka siostry za całe 1,8 zł z SH :)
Krój przepiękny- już odrysowałam i będę szyć dla siebie.
...tylko dekolt za głęboki...
...co tu zrobić...
Wszyć koronkę:)
Może być:)
28 czerwca 2012
Zwiewna pomarańczowo-czerwona:)
Podobno od jutra ma wrócić lato:)
Więc zaczynam publikację od tej sukienki- może to przyspieszy poprawę pogody:)
Dosłownie 110x100 cm elastycznej bawełny, kilkanaście centymetrów cieniutkiej gumki trochę czasu i wszystko w tym temacie:) Banalnie prosta i szybka w szyciu.
Wiązane ramiączka są inspirowane moją sukienką z dzieciństwa- jedna z niewielu rzeczy którą bardzo dobrze pamiętam z tego czasu: była granatowo-biała, góra haftowana, dół w kratkę i wiązana na kokardy z tyłu i na ramionach:)
Więc postanowiłam cofnąć się w czasie- to takie przyjemne:)
Więc zaczynam publikację od tej sukienki- może to przyspieszy poprawę pogody:)
Dosłownie 110x100 cm elastycznej bawełny, kilkanaście centymetrów cieniutkiej gumki trochę czasu i wszystko w tym temacie:) Banalnie prosta i szybka w szyciu.
Wiązane ramiączka są inspirowane moją sukienką z dzieciństwa- jedna z niewielu rzeczy którą bardzo dobrze pamiętam z tego czasu: była granatowo-biała, góra haftowana, dół w kratkę i wiązana na kokardy z tyłu i na ramionach:)
Więc postanowiłam cofnąć się w czasie- to takie przyjemne:)
zdjęcia dzięki uprzejmości:
http://wcalezeniet.flog.pl/pf/
http://wcalezeniet.flog.pl/pf/
6 czerwca 2012
Smok na kolejny rok!!!
Pierwszego czerwca minął rok od mojego pierwszego posta:)
Chciałam serdecznie podziękować wszystkim zaglądającym do mnie:)
A smok powstał z zupełnie innej okazji.
Ale chyba to dobry moment by go pokazać.
Sam pomysł niestety nie mój- inspirację znajdziecie tu.
Dziękuję:)
Chciałam serdecznie podziękować wszystkim zaglądającym do mnie:)
A smok powstał z zupełnie innej okazji.
Ale chyba to dobry moment by go pokazać.
Sam pomysł niestety nie mój- inspirację znajdziecie tu.
Dziękuję:)
27 maja 2012
chabrowa z odrobiną szarości
Wykrój pochodzi z ostatniego "Szycie krok po kroku" (1/2012), model 4B - choć oczywiście bez modyfikacji się nie obyło:)
Bawełna w ostatnio ciągle za mną chodzącym kolorze chabrowym:)
Szyło się całkiem przyjemnie, już na samym początku kupiłam dwa kolory tej samej bawełny by móc dolne paski zrobić w kontrastowym kolorze i tylko z dwoma pasami- inaczej jak w sukience z szycia krok po kroku.
Natomiast zwężenie jej na dole nie było do końca zamierzone- zmniejszając cały rozmiar sukienki, niechcący i zwęziłam dół- ale ostatecznie nie przeszkadza mi to tak bardzo.No i dodałam pasek w talli, bo w wersji bez paska czułam się trochę jak w worku na ziemniaki...może dlatego, że ta bawełna zbyt sztywna jest i nie zawsze chce się układać jak ja bym chciała...
Chyba jednak wolę precyzyjne wszywanie zamka krytego niż takie alpejskie kombinacje...:)
Bawełna w ostatnio ciągle za mną chodzącym kolorze chabrowym:)
Szyło się całkiem przyjemnie, już na samym początku kupiłam dwa kolory tej samej bawełny by móc dolne paski zrobić w kontrastowym kolorze i tylko z dwoma pasami- inaczej jak w sukience z szycia krok po kroku.
Natomiast zwężenie jej na dole nie było do końca zamierzone- zmniejszając cały rozmiar sukienki, niechcący i zwęziłam dół- ale ostatecznie nie przeszkadza mi to tak bardzo.No i dodałam pasek w talli, bo w wersji bez paska czułam się trochę jak w worku na ziemniaki...może dlatego, że ta bawełna zbyt sztywna jest i nie zawsze chce się układać jak ja bym chciała...
Chyba jednak wolę precyzyjne wszywanie zamka krytego niż takie alpejskie kombinacje...:)
23 maja 2012
łososiowa, lekka spódniczka
Pogoda sprzyja takim spódnicom:) Idealna. Jest, a jakby jej nie było:)
Mimo, że tkanina poliestrowa (niestety) w ogóle tego się nie odczuwa.
Początkowo miała być na pasku, z krytym zamkiem, starannie marszczona...
ale po co skoro sama może się pomarszczyć:)
więc po krótkim namyśle postanowiłam po prostu zszyć materiał,
uszyć tunelik, podwinąć, wciągnąć gumkę i można biegać:)
Mimo, że tkanina poliestrowa (niestety) w ogóle tego się nie odczuwa.
Początkowo miała być na pasku, z krytym zamkiem, starannie marszczona...
ale po co skoro sama może się pomarszczyć:)
więc po krótkim namyśle postanowiłam po prostu zszyć materiał,
uszyć tunelik, podwinąć, wciągnąć gumkę i można biegać:)
20 maja 2012
satynowe spodenki
Wreszcie chwilę wolnego czasu udało się zgrać z pogodą i porobić zdjęcia:)
Na początek czarna satyna, niepozorne 40 cm+ trochę chęci= wdzięczne spodenki:)
Dla siostry, wszystko wg jej wytycznych oczywiście.
To chyba moje pierwsze skończone spodenki (wcześniej usiłowałam uszyć spodnie dla siebie, ale do dziś leżą nieskończone, niestety za mało samozaparcia),
powstały na bazie zmodyfikowanego wykroju długich spodni z Burdy 9/2005
Dodałam kieszenie, mankiety na nogawkach i kokardę z tyłu:)
I po raz kolejny stwierdzam, że dla kogoś szyje mi się znacznie łatwiej (czyt. szybciej),
tzn. łatwiej zobaczyć podczas przymierzania co jest nie tak itp...
Obdarowana zadowolona- ja chyba też:)
p.s.
w czasie użytkowania spodenki okazały się być ciut za duże w pasie,
więc moja sprytna Sis, przesunęła sobie guzik, co dokładnie widać na zdjęciach;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















